Wrzucam utwór a potem piszę co mi ślina pod palce przyniesie. Strumień świadomości i improwizacja. I nikt nie wie po co.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Rolling Stones. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Rolling Stones. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 lutego 2013
The Rolling Stones- Gimme Shelter
Stonesi. Których jakoś nigdy bezgranicznie wielbić nie potrafiłem. Sporo ich dorobku lubię ale też spora jego część spotyka się z obojętnością z mojej strony. Doceniam- ale nie wielbię. Oczywiście od każdej reguły potrzebne są wyjątki. To jest jeden z nich. Dotyk geniuszu. Utwór który zawsze wywołuje nie tylko mrówki na plecach ale w jednym konkretnym momencie sprawia, że rozpadam się emocjonalnie na drobne kawałki. Posłuchajcie sami, na wysokości 2:45 kiedy wcześniej robiąca tylko drugi głos wokalistka wychodzi nagle na pierwszy plan.
Rape, murder!
It's just a shot away
It's just a shot away
Te mocne słowa zaśpiewane są z nieprawdopodobną pasją w głosie, na granicy krzyku. W jednym konkretnym momencie jest w tym głosie tyle emocji, ze nie wytrzymuje. Łamie się. Niedoskonałe technicznie podejście staje się doskonałym środkiem artystycznym. Jest perfekcyjne. Wywołuje dysonans. Porusza. Nie ma siły, żeby nie poruszyło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)