Wrzucam utwór a potem piszę co mi ślina pod palce przyniesie. Strumień świadomości i improwizacja. I nikt nie wie po co.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steve Hackett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steve Hackett. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 lutego 2013
Steve Hackett- In Memoriam
Steve Hackett, człowiek odpowiedzialny za kwintesencję brzmienia Genesis. Wszyscy się zawsze czepiają podziału Gabriel/Collins a przecież po odejściu Petera Gabriela Genesis nagrało genialny album "Trick of the Tail". Dopiero kiedy odszedł Hackett wszystko się posypało zupełnie i panowie nagrali "...And Than There Were Three" którego się nie da mimo najszczerszych chęci słuchać... Anyway, facet od wielu, wielu lat gra solo i momentami przebijał ostro to co w danym momencie prezentowali panowie Banks, Collins i Rutherford. Obczajcie tylko "Shadow of the Hierophant". Albo nie, lepiej nie oczajajcie, kiedyś też tu będzie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)